Nic na początek

Dość marnie zaczynam... Nic na początek. A czemu nic? Bo dziś tylko przywitanie, bez barwnej treści. A w zamierzeniu treść winna być barwna, w szczególności książkowa. Tak bym chciała. No właśnie - ja, introwertyk - kobieta. Ukrywając się pod tym bezbarwnym, bezpiecznym określeniem, pragnę zaprosić Cię do mojego świata. A podążają za nim i inne konsekwencje: nie spodziewaj się zawsze interesujących dyskusji. Jako introwertyk nie jestem najlepsza w rozmowie. Więc spodziewaj się najgorszego. A nuż Cię mile zaskoczę.

W swoim zamkniętym świecie żyję życiem tysiąca ludzi. Książka za książką. I za podszeptem jakiejś zdecydowanie szalonej chwili postanawiam się swoim światem podzielić.
Jeszcze od czasów szkolnych prześladują mnie te cudne słowa: Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga. (Kto wie z czego to?). I od że tych czasów staram się tak żyć.

Czytanie wydaje mi się na to doskonałym sposobem.

Komentarze