Pean na cześć Sandersona vol. 2 - "Studnia Wstąpienia"

Mam to szczęście, że kupiłam sobie od razu całą trylogię pierwszej ery Ostatniego Imperium pióra Brandona Sandersona. I tak od razu po "Z Mgły Zrodzonym" zabrałam się za tom drugi: "Studnię Wstąpienia".
Nazwę tę znamy już z pierwszej części - Studnia Wstąpienia to miejsce, z którego Ostatni Imperator pozyskał swoją moc tysiąc lat temu. Kiedy ogłoszono go Bohaterem Wieków, wyruszył na wyprawę do mitycznej Studni Wstąpienia, wstąpił do niej, stał się nieśmiertelnym bogiem, zwalczył złą Głębię i stworzył swoje imperium.
Tyle nauczała religia Ostatniego Imperatora. Po końcówce "Z Mgły Zrodzonego" wiemy, że to nie prawdziwy Bohater Wieków wszedł do Studni, ale jego przewodnik, Rashek. Zabił on prawdziwego Bohatera i nikczemnie zajął jego miejsce, stając się tyranem. Którego w końcu zabiła Vin. W swoich ostatnich słowach Rashek powiedział:
"Nie rozumiecie. Nie wiecie, co robię dla ludzkości. Byłem waszym bogiem, nawet jeśli tego nie widzieliście. Zabijając mnie, skazujecie się na zagładę..."
 Czyli coś się będzie działo...

Akcja "Studni Wstąpienia" ma miejsce rok po wydarzeniach z "Z Mgły Zrodzonego". Bunt skaa opanował młody Elend Venture (na okładce) wraz z ekipą Kelsiera. Spotykamy ich po roku starań przywrócenia ładu, harmonii, wolności, szczęścia... Ale nie idzie to tak łatwo. Nawet kiedy król Elend jest człowiekiem wizji, pełnym szczerych i dobrych ideałów. Stworzył radę, taki parlament, w którego skład wchodzą po równo szlachetnie urodzeni, kupcy i skaa. I razem z nim rządzą miastem. Wszystko może i potoczyłoby się dobrze, gdyby nie fakt, o jakim ludzie będący przez tysiąc lat pod panowaniem jednej i tej samej osoby zapewne kompletnie zapomnieli... Walka o sukcesję.

Nie wszyscy zgadzają się z wyborem Elenda na nowego władcę... Co prawda ma on u boku najpotężniejszą Zrodzoną z Mgły, Vin. Dziedziczkę Ocalałego. Zabójczynie Ostatniego Imperatora... Ale inni mają duże armie i swoje własne ambicje. I w ten sposób u murów Luthadelu pojawiają się trzy armie, chcące odebrać naszym bohaterom władzę.

Miasto jest otoczone. Zbliża się zima, z zapasami ciężko. Należy zadbać o ludność. Nic nie wydaje się kolorowe. Nie poprawia tego fakt, że mgły zaczynają się dziwnie zachowywać... popiół spada trochę częściej niż wcześniej. Vin zaczyna czuć dziwne dudnienie...

Studnia Wstąpienia daje o sobie znać.

W tym tomie mamy okazję oglądać zmagania, jakie przeżywają nasi ulubieni bohaterowie. Wzniecić bunt skaa, odebrać Ostatnie Imperium nie było tak prosto. Ale rządzić nim jest jeszcze trudniej.

Elend musi zmienić się w prawdziwego władcę, a nie młodzieńca z idealistycznymi urojeniami.
Vin musi odnaleźć swoje miejsce w tym wszystkim. Oboje się kochają, ale czy to wystarczy? Czy tak naprawdę do siebie pasują? Do tego tylko wspomnę, że Elend będzie miał pewną konkurencję w staraniach o Vin... Nie napiszę kto to jest, gdyż nie chcę zdradzać zbyt wiele szczegółów z fabuły. Ale na prawdę będzie ciekawie!

Ja byłam szczerze zachwycona, poziom "Z Mgły Zrodzonego" się utrzymał. O swoim refleksjach napiszę w kolejnym poście z serii "spoiler alert", gdyż tak łatwo byłoby ujawnić za dużo i zepsuć Wam zabawę z czytania. A warto. Warto przeczytać "Studnię Wstąpienia"!

Z serca napisane,
Zaczytany instrOwertyk

Komentarze